Roczek

roczek

Aż trudno uwieżyć, że dziś mija roczek, odkąd załozyłam tego bloga. Czas leci jak oszały i gdybyście rok temu mnie zapytali jak bedzie wygladał mój blog teraz, to na pewno nie przyszłoby mi do głowy, że zrobię tak fajną rzecz.

 

Roczek

 

Nie należę do osób, które są bezkrytyczne w stosunku do rzeczy, które tworzą. Zazwyczaj patrzę na wszystko realistycznym okiem i jeśli widzę niedoskonałości, to w miarę możliwości staram sie je poprawiać. Z drugiej strony nie jestem perfekcjonistką i na pewne rzeczy przymykam oko.

 

Czy mój blog jest idealny? Szkoda, że nie widzicie mojej miny, gdy zadałam sobie to pytanie. Wybuchłam gromkim śmiechem i nie mogłam przestać. Bo tak prawdę mówiąc, to mój blog w ogóle nie jest idealny. Od strony technicznej tworzyłam do sama, a że zupełnie nie umiem tego robić, to wyszło jak wyszło. Jeśli chodzi o zdjęcia to robię je zwykłą komórką i praktycznie nieobrabiam, nie mówiąc już o trzymaniu się zasad kompozycji. A sama treść moich wpisów? Jestem kompletnym szyciowym samoukiem, więc to co opisuję powstaje tylko na bazie moich doświadczeń, a nie Bardzo Mądrych Kursów/Szkół/Szkoleń.

 

Ale z drugiej strony tworze coś co lubię, co sprawia mi frajdę, a pisanie nowych wpisów to bardzo fajna odskocznia od codzienności. Nie przejmuję się tym, że w ogóle nie korzystam z mediów społecznościowych (naprawdę nie mam fanpage, a nawet swojego własnego profilu na facebooku), nie patrzę z paniką na statystyki odwiedziń na stronie, nie szukam jak wariat reklamodawców. Do prowadzenia bloga dokładam z własnej kieszeni, bo hosting kosztuje, ale czy się tym przejmuje? Nie za bardzo, zwłaszcza, że mam świadomość, że chociaż kilka osób mogło się dzięki mojemu blogowi czegoś dowiedzieć.

 

Tak jak pisałam we wpisie o akceptacji. Wiecie jak jest – nie ma co dać się zwariować. Blog to jest frajda, a nie przykry obowiązek, jak traktują go niektórzy blogerzy. I tego możecie mi życzyć na kolejne lata – żeby każdy kolejny rok był tak fajny jak ten roczek.