Szycie jest łatwe – Recenzja książki

Szycie jest łatwe

Pamiętacie, gdy w tym wpisie zastanawiałam się, dlaczego wydawnictwo Burda nie decydowało się na reedycję świetnej książki „Szycie jest łatwe”? Już wtedy dziwne było dla mnie to, że taka „góra złota” leży sobie i powoli zarasta trawą. Okazało się, że moje przypuszczenie, iż książka Janka „O szyciu. Prosto kreatywnie i modnie” nie była zastępstwem za tę Burdową perełkę, nie było prawdą. Burda cały czas miała w planach reedycję. Postanowili jednak podejść do tematu powoli i wydać nowe „Szycie” na spokojnie.

Szycie jest łatwe

Jako że praktycznie nie szyję z gotowych wykrojów, bo nigdy na mnie nie pasują, to nieczęsto zaglądam na strony czasopism takich jak Burda czy Szycie. Jeśli już się tam pojawiam, to bardziej szukając inspiracji dla nowych szyciowych projektów. Kiedy jednak weszłam na stronę Burdy w połowie października i zobaczyłam, że prowadzą przedsprzedaż „Szycie jest łatwe” i to jeszcze w niższej cenie, nawet się nie zastanawiałam. Od razu kupiłam książkę i cierpliwie czekałam, aż Poczta Polska łaskawie dostarczy mi mój nowiutki egzemplarz. Wierzcie mi – Poczta Polska potrafi naprawdę doprowadzić człowieka do szewskiej pasji, bo paczka przyszła dopiero po tygodniu!

Gdybym zrobiła nagranie z tak zwanego „unboxingu”, to zobaczylibyście moje oczy jak pięć złotych i głośny okrzyk „wow”, bo nowa edycja prezentuje się naprawdę okazale. Twarda, lekko tłoczona i nabłyszczana okładka robi wrażenie. Gdy jednak pierwszy zachwyt minął i otworzyłam tę przepiękną pozycję, okazało się, że treść praktycznie zupełnie się nie zmieniła, w porównaniu z wydaniem sprzed 20 lat. Ręczne rysunki, które tak chwaliłam w poprzedniej recenzji, zostały bez zmian. Dosłownie. Są całkowicie identyczne. Zdjęcia rzeczywiście są nowe, ale jest ich bardzo niewiele. Najbardziej zdziwił mnie fakt, że nawet układ stron pozostał taki sam. Z ciekawości sprawdziłam spis treści ze starego wydania – pasuje też do najnowszego wydania. A co najzabawniejsze – tekst nie jest identyczny. Wygląda na to, że niemiecka wersja doczekała się nowego, trochę unowocześnionego tłumaczenia, które jest zdecydowanie łatwiejsze do zrozumienia, niż poprzednie tłumaczenie. Dalej jednak zawartość merytoryczna jest tak samo dobra.

Czy w takim razie warto kupić tę książkę?

Jeśli nie macie poprzedniej wersji „Szycie jest łatwe” to odpowiedź jest banalnie prosta – oczywiście! Książka jest naprawdę dobrze napisana, poparta świetnymi (choć dwudziestoletnimi ;D) ilustracjami i ma w sobie naprawdę dużo wiedzy. Jeśli jedna macie stare wydanie, to jedyne co możecie dostać w nowy to śliczna okładka. A to chyba nie jest wart tych kilkudziesięciu złotych, prawda?

Książkę można kupić pod tym linkiem.

Recenzja książki „Szycie jest łatwe” to kolejny wpis z kategorii Filozofia szycia. Chcecie przeczytać kolejne? Znajdziecie je tutaj.