Setny wpis

Setny wpis

To nie będzie wpis z gatunku tych, które Google lubi i pozycjonuje wysoko, jako wartościowe dla czytelników. To nie będzie wpis z cyklu Kurs Szycia, choć trochę o szyciu też będzie. To nie będzie wpis z gatunku tych standardowych, moich, z masą informacji. Za to będzie to setny wpis, w którym mam nadzieję zarazić Wam moją inspiracją!

O czym będzie setny wpis?

Gdy WordPress pokazał mi liczbę 99 jako całkowitą wszystkich wpisów, zrobiłam wielkie oczy i nie mogłam uwierzyć. Setka wpisów? I to napisanych przeze mnie? Dałam radę? Wytrzymałam? Nie znudziłam się? Wiecie, blog to moja „praca” dodatkowa, obok tej etatowej. Mam na niego niesamowicie mało czas i to, że udało mi się stworzyć tyle treści, uważam za niesamowity sukces. Piszę w każdej wolnej chwili i czerpię z tego niesamowitą inspirację. To fajnie jest móc robić coś, co sprawia nam tyle frajdy.

Dlatego właśnie jako temat tego wpisu chciałam opisać plany. Ale nie te ogromne, wielkie, gdzie chcemy podbić cały świat. Wiecie, te z gatunku „co zrobię jak wygram w totka”. Nie, dziś opowiem Wam o tych malutkich planach, tych, które mam szansę i ochotę zrealizować.

To tak? Setny wpis o mini planach? Może być?

Jakiś czas temu na blogu worqshop (jeśli nie znacie, to zachęcam od odwiedzenia, bo Kasia robi super rzeczy) pojawił się wpis o planach na ostatni kwartał. Co chcemy zrobić, aby zamknąć ten rok z przytupem i z uśmiechem przywitać nowy. Kasia podzieliła się swoją listą, na której ma naprawę MOCNE pozycje. I co więcej – ma ich aż dwadzieścia!

O ile pomysł ze spisaniem planów bardzo mi się spodobał, o tyle na mojej liście znalazło się sporo punktów bardzo malutkich. Takich z gatunku „i tak nie zmienię świata, ale jakby było super to osiągnąć”. Takich, które jak nie wyjdą, to i tak się nic nie stanie. Takich, których nawet próba ich realizacji będzie mnie bardzo cieszyć.

I właśnie to jest mój motywacyjny kopniak dla Was! Usiądźcie i sami spiszcie takie małe rzeczy, które będą wywoływać uśmiech na Waszych twarzach w te jesienne wieczory. Ale na spokojnie – to ma być lista bez spiny i nerwów. Tylko rzeczy przyjemne i dające radość, a nie wywołujące stres.

Moja lista na ostatni kwartał.

Może zacznijmy od rzeczy szyciowych. Już jakiś czas temu zaczęłam tworzyć moją pierwszą w życiu koszulę i jestem już na etapie szycia. Obecnie walczę z kołnierzem i przegrywam, ale się nie poddaję. Będzie idealna! 😀 Chcę też spróbować szycia bielizny. To wszystko wina Klaudii! Prowadzi tak świetnego bloga, że nie można nie spróbować! Dodatkowo chcę dla Was stworzyć szyciową niespodziankę. Taka malutką, ale przyjemną. Ale o tym na razie cicho sza!

W sprawach około internetowych chciałabym stworzyć stronę na blogu „tu zacznij” oraz zwiększyć zasięgi na instagramie. I wiecie co? Odkąd o tym pomyślałam mam już 30 nowych followersów. Powoli do celu 🙂

Kilka rzeczy muszę uporządkować. Do nich należą zrobienie porządku w wykrojach, dokumentach oraz apteczce. Niby nic takie, a jednak sporo pracy. No i przydałoby się zrobić porządek z moim ciałem. Ostatnio sporo przytyłam i nie przechodzę już testu spódnicy (uszyłam jakiś czas temu śliczną czerwoną spódnicę z flauszu. Kiedy grubnę na tyle, że się w niej nie mieszczę, postanawiam trochę schudnąć. Pisałam o tym tutaj). Dlatego chcę skończyć trzymiesięczne ćwiczenia tą aplikacją. Na razie idzie mi całkiem nieźle.

Są również punkty stricte powiązane z moim życiem prywatnym, ale te niech pozostaną moją słodką tajemnicą 😀 Pewne rzeczy nie powinny być ujawniane w internecie i cenię sobie tę odrobinę prywatności.

Jakie są Wasze plan z okazji tego końca roku? Koniecznie je spiszcie, a jeśli macie ochotę, to podzielcie się nimi w komantarzach 🙂