Podkoszulka idealna

podkoszulka idealna

W tym roku wielokrotnie opowiadałam Wam o mojej walce o podkoszulkę idealną (wpisy znajdziecie tu, tu czy tu). Podczas tej drogi miała swoje wzloty i upadki, momenty sukcesów i klęsk, radości i smutków. Na szczęście z bitwy wyszłam zwycięsko. Udało mi się stworzyć nie jedną, a trzy podkoszulki idealne!

Podkoszulka idealna – jak powstała

Paradoksalnie najbardziej właściwa odpowiedź to – szybko. W połowie roku zorganizowałam akcję siedem ubrań w dwa tygodnie (której efektem był na przykład ten kombinezon). Co prawda siedem ubrań nie powstało, ale udało mi się stworzyć wtedy trzy podkoszulki, które nie tylko idealnie sprawdziły się na wyjeździe na Kos, ale utwierdziły mnie w przekonaniu, że już nigdy nie będę kupować gotowców w sklepie. Moje podkoszulki po prostu biją je na głowę!

Dlaczego? Po pierwszy mam dowolność wyboru materiału. Mogę się upewnić, że będzie trwały i odporny na uszkodzenia mechaniczne. Wszystkie inne moje podkoszulki prędzej czy później lądowały w stercie „ubrań po domu”, bo robiły się w nich dziury. I to nie na zasadzie poprutego szwa. Nie! Po prostu puszczało oczko na środku. Istny koszmar!

Po drugie, mimo że nie mam overlocka, to szycie dzianin jest naprawdę fajne i sprawia masę radości. Nie muszę się przejmować tym, że moje ubrania mogą być niedokładnie odszyte w fabryce. Mam pełną kontrolę na detalami i całkowitą pewność, że wszystko będzie uszyte możliwie starannie. Moim największym sukcesem jest wykończenie dekoltu, które jest po prostu obłędne, bo nie widać brzegu materiału. Plus podwijane rękawy, które również chowają brzeg. Co będę Wam opowiadać – zobaczcie sami!

podkoszulka idealna

Po trzecie samodzielnie konstruowałam formę tak długo, że jest ostateczna wersja idealnie leży. Może to wydawać się dość dziwne, w końcu podkoszulki są dość elastyczne i dobrze dostosowują się do figury. Mogę jednak w całą pewnością stwierdzić, że samodzielnie uszyte podkoszulki są jak druga skóra. Są w każdym calu idealne i naprawdę nie wiem co mogłabym zrobić, aby leżały jeszcze lepiej. Chyba jedynie obrzucić brzegi overlockiem.

Podkoszulka idealna – co dalej?

Na pewno w przyszłym roku powstaną kolejne idealne podkoszulki. Już mam materiał na białą i zdecydowanie muszę uszyć jeszcze cztery, pięć sztuk – idealnie sprawdzają się na wakacjach! Kolejnym etapem może być zakup książki „Super tshirt” i próby przemodelowania formy? A może zrobię Wam radochę i w ramach Darmowego Kursu Szycia Online opowiem krok po kroku jak uszyć podkoszulkę na domowej maszynie? Możliwości jest naprawdę sporo! Aż sama nie mogę się doczekać przyszłego roku!